Zaskakująco duża obniżka stóp
Beżowa Księga Fed (raport o stanie gospodarki), publikowana na dwie godziny przed końcem sesji nie zawierała rewolucyjnych stwierdzeń. Często ten raport dostarcza graczom pretekstu do ruchu w jakimś kierunku. Tym razem nieznacznie, ale pomógł niedźwiedziom. Wspominano w nim o tym, że silny dolar i tania ropa szkodzą pewnym sektorom gospodarki amerykańskiej.
Indeksy na Wall Street nie reagowały na początku sesji w najmniejszym stopniu na europejską hossę i na dobre dane makro. Potężne umocnienie dolara było dobrym powodem/pretekstem do spadku. Traciły już blisko jeden procent, kiedy byki wkroczyły do akcji, ale były dosyć słabe. Nie udało się doprowadzić indeksów do poziomu neutralnego i znowu zaczęły się one osuwać.
Niedźwiedzie jednak też nie były przekonujące. S&P 500 stracił 0,44 proc., ale mimo że to był drugi, kolejny spadek nie można powiedzieć, że postawiono kropkę nad i, a korekta się przedłuży. Taki dwusesyjny spadek można wymazać podczas jednej sesji.
W Polsce w środę Rada Polityki Pieniężnej podejmowała decyzję o poziomie stóp procentowych. Prognoza mówiła o spadku z 2 na 1,75 proc. Jednak Rada lubi zaskakiwać rynek, więc nie bardzo dziwiło, że obniżyła stopy o 50 pb. do 1,5 proc.
Kursy walut zwiększyły skalę wzrostu, ale szybko zaczęły się osuwać wracając do poziomu sprzed decyzji Rady. Potem było jeszcze lepiej, bo w komunikacie RPP znalazło się kończące go zdanie: „Decyzja o obniżeniu stóp procentowych na obecnym posiedzeniu oznacza zamknięcie cyklu łagodzenia polityki pieniężnej.”. Potwierdził to podczas konferencji Marek Belka, prezes NBP. Wydaje się, że gołębie zawarły z jastrzębiami pakt: mocna obniżka za zakończenie cyklu obniżek.
Nic dziwnego, że złoty zaczął się szybko umacniać. W stosunku do euro umocnił się całkiem wyraźnie, a w stosunku do dolara i franka znacznie zmniejszył skalę osłabienia. Złoty jest nadal bardzo silny. Jedynie USD/PLN zaczyna wybijając się z trójkąta, co jest sygnałem przedłużenia trendu wzrostowego. Różnice w oprocentowani obligacji i oczekiwania na umocnienie się gospodarki powinny zwiększać popyt na naszą walutę. Oczywiście przy założeniu, że nic bardzo złego na świecie się nie stanie.
GPW rozpoczęła środową sesję neutralnie, ale prawie natychmiast WIG20 zanurkował. Tym razem podobnie zachowały się MWIG40 i SWIG80. Potem inne giełdy europejskie też powieliły ten ruch. Indeksy weszły w stan wyczekiwania, a WIG20 w okolicach południa wrócił do poziomu neutralnego, a potem podreptał wyżej. Dużo lepiej zachowywał się MWIG40.
Indeksy praktycznie nie zareagowały na decyzje RPP. WIG20 nawet lekko spadł. Bardzo szybko wszystko wróciło do poprzedniej normy, a po chwili WIG20 idąc za przykładem innych indeksów europejskich ruszył z impetem na północ. Trochę dziwić mogło to, że banki na decyzji RPP wprost nie zyskają (mogą zyskać na ożywieniu gospodarczym), a liderami zwyżek był PKO BP i Pekao SA.
Potem byki zwątpiły, ale końcówka sesji na europejskich giełdach pomogła w zakończeniu sesji przez WIG20 wzrostem o 0,64 proc. Jeszcze mocniej zyskał MWIG40 (7. letnie maksimum), a najmocniej SWIG80. Hossa małych spółek trwa, a na dużych kontynuowana jest konsolidacja.
Komentarze
Prześlij komentarz